Jak dobrać tarczę do cięcia aluminium, żeby nie zapychała się i nie grzała

1
74
2.5/5 - (2 votes)

Nawigacja po artykule:

Dlaczego aluminium „zajeżdża” tarcze szybciej niż stal

Krótka scenka z warsztatu – tarcza w dwie minuty do kosza

Cięcie kilku stalowych profili poszło gładko, tarcza na szlifierce tylko lekko przykurzona. Wymiana materiału na aluminiowy kątownik – ten sam sprzęt, ta sama tarcza, te same ruchy. Po dwóch minutach cięcia: zęby lub krawędź robocza oklejone jasnym metalem, iskrzenie prawie zerowe, narzędzie zaczyna „pływać” w cięciu, a zapach przegrzanego spoiwa unosi się w powietrzu. Z pozoru wszystko robione „tak samo”, a efekt kompletnie inny.

Źródło problemu tkwi w samym materiale. Aluminium zachowuje się pod tarczą zupełnie inaczej niż stal i to wymusza inne tarcze oraz inne parametry pracy. Uniwersalne podejście kończy się błyskawicznie zajechaną tarczą, poszarpaną krawędzią i frustracją.

Miękkość i lepkość aluminium – recepta na zapychanie tarczy

Aluminium jest znacznie bardziej miękkie i „lepkie” niż stal konstrukcyjna. Podczas cięcia ziarna ścierne lub zęby tarczy nie odrywają od niego klasycznych, twardych wiórów, tylko raczej „gniecą” i sklejają w postaci plastycznej masy. Jeśli tarcza nie jest do tego przystosowana, wióry:

  • wciskają się między ziarna ścierne lub w przestrzenie między zębami,
  • tworzą narost na krawędziach tnących,
  • blokują agresywne działanie tarczy.

Na zwykłej tarczy do stali tworzy się gładka, błyszcząca skorupa aluminium, która przestaje ciąć, a zaczyna szorować po materiale i grzać wszystko dookoła. Masz poczucie, że tarcza „ślizga się” po profilu, zamiast go przecinać.

Niska temperatura topnienia i szybkie „klejenie się” wiórów

Aluminium ma dużo niższą temperaturę topnienia niż stal. Nie trzeba ekstremalnego przegrzania – wystarczy nieco za duże obroty, zbyt duży docisk lub źle dobrana geometria zęba. Wióry stają się półpłynne, kleją się do wszystkiego, co napotkają:

  • do ziaren ściernych w tarczy do szlifierki,
  • do płytek węglikowych na tarczy do piły,
  • do ścianek ciętego profilu, pogarszając jakość krawędzi.

Przy złej tarczy temperatura szybko rośnie, wióry zaczynają topić się i „lutować” do ostrza. Stąd tak częste sytuacje, w których tarcza do stali po kilku krótkich cięciach aluminium jest prawie bezużyteczna, chociaż wizualnie wygląda na „mało zużytą”.

Przewodność cieplna aluminium i przegrzewanie tarczy

Aluminium świetnie przewodzi ciepło, ale tylko wtedy, gdy wióry mają szansę się oderwać i zabrać je ze sobą. Przy dobrej geometrii zęba lub właściwym ziarnie ściernym ciepło rozkłada się między element a wióry, a tarcza pracuje na względnie stabilnej temperaturze.

Gdy tarcza się zapycha, ziarno lub ząb de facto nie tną, tylko tarcie odbywa się pomiędzy zapieczonym narostem aluminium a ciętym materiałem. Wtedy:

  • ciepło kumuluje się w samej tarczy,
  • krążek zaczyna się odkształcać i falować,
  • rosną opory, maszyna się męczy, a cięcie „ucieka” z linii.

Przy piłach tarczowych dochodzi jeszcze zjawisko rozszerzalności cieplnej – rozgrzane ciało tarczy zmienia średnicę i kształt, szyna cięcia staje się mniej stabilna, a w skrajnym przypadku tarcza może zacząć bić tak mocno, że grozi to poważnym wypadkiem.

Skutki przegrzania: falowanie, przypalenia, zakleszczenia

Źle dobrana tarcza do cięcia aluminium i złe parametry pracy kończą się zwykle podobnym pakietem problemów:

  • falowanie tarczy – szczególnie w cienkich tarczach ściernych i dużych piłach o słabej jakości,
  • przypalenia i przebarwienia na krawędziach cięcia, mimo że aluminium „z definicji” się nie pali tak jak drewno,
  • zakleszczanie tarczy w cięciu, gdy nagrzany materiał zaciska się na rzazie, a zapchana tarcza nie ma już czym „otworzyć” linii cięcia,
  • uszkodzone krawędzie elementów – poszarpane, z wałkami zaciągniętego metalu, które trzeba długo dopracowywać pilnikiem lub frezem.

Do tego dochodzi ryzyko rozpadnięcia się tarczy ściernej przy przegrzaniu i nierównomiernym obciążeniu – odpryski z prędkością obwodową to coś, czego lepiej nie testować na własnym ciele.

Aluminium wymaga dedykowanej tarczy i podejścia

Wniosek z praktyki jest prosty: tarcza „do metalu” nie oznacza tarczy do aluminium. Materiał, który mięknie, klei się do narzędzia i łatwo się nagrzewa, wymusza inne spoiwo, inne ziarno, inną geometrię zęba oraz często inne parametry obrotów. Zamiast szukać „uniwersalnej” tarczy, lepiej od razu kupić tarczę oznaczoną jako przeznaczoną do aluminium lub metali nieżelaznych i dopasować do niej sposób cięcia.

Pracownik tnie aluminiowy profil szlifierką kątową, sypią się iskry
Źródło: Pexels | Autor: Swastik Arora

Jakie typy tarcz do aluminium w ogóle wchodzą w grę

Tarcze do szlifierek, pił kątowych i pił stołowych

Do cięcia aluminium używa się kilku głównych rodzin tarcz, zależnie od narzędzia i rodzaju pracy:

  • tarcze ścierne do szlifierek kątowych i przecinarek,
  • tarcze zębowe (z węglikami spiekanymi – tzw. widia) do pił stołowych, ukośnic, pilarek ręcznych,
  • specjalne tarcze diamentowe do metali nieżelaznych, stosowane głównie w przemyśle lub specyficznych zastosowaniach.

Dobór rozpoczyna się od prostego pytania: czym planujesz ciąć – kątówką, ukośnicą, piłą stołową, ręczną pilarką, a może przecinarką chłodzoną? Dopiero potem dobiera się konkretny typ tarczy do aluminium, średnicę i geometrię.

Tarcze ścierne do aluminium – różnice względem tarcz do stali

Klasyczna „tarcza do metalu” z marketu zrobiona jest zwykle z elektrokorundu i twardego spoiwa żywicznego. Taki krążek dobrze tnie twarde stale, ale do aluminium jest za twardy i podatny na zapychanie. Tarcze ścierne do aluminium:

  • mają miększe spoiwo, które szybciej się wykrusza, odsłaniając nowe, ostre ziarna,
  • często zawierają specjalne dodatki zmniejszające przyczepność aluminium do ziarna,
  • bywają oznaczane osobno jako „Alu”, „Non-ferrous”, „do metali nieżelaznych”.

Miękka tarcza ścierna zachowuje się jak „samooczyszczająca”: zamiast dać się zapchać, oddaje część swojego materiału, razem z przyklejonymi wiórami, przez co krawędź pozostaje ostrzejsza. Oczywiście coś za coś – taka tarcza zużywa się szybciej, ale nie dusi się w trakcie cięcia.

Tarcze zębate z węglikami do cięcia aluminium

Przy cięciu aluminium piłą stołową, ukośnicą czy ręczną pilarką standardem są tarcze zębowe z płytkami węglikowymi (widia). Różnią się one znacząco od tarcz do drewna:

  • mają inną geometrię zęba – zwykle dodatni lub zerowy kąt natarcia, ale mniejszy niż w tarczach do drewna,
  • płytki węglikowe są grubsze i trwalsze, często o specjalnej mieszance przystosowanej do metali nieżelaznych,
  • częściej występują rowki kompensacyjne i otwory chłodzące, bo ciepło przy aluminium rośnie szybko.

Kluczowa jest informacja na opakowaniu. Tarczom do drewna lub płyt trzeba mówić zdecydowane „nie” przy aluminium, chyba że producent wyraźnie dopuszcza takie zastosowanie. Bez tego kąt natarcia zęba i szerokość rzazu będą powodować zaciąganie, wyrwania i błyskawiczne przegrzanie.

Specjalne tarcze diamentowe do metali nieżelaznych

Na rynku pojawiają się również tarcze diamentowe przeznaczone do aluminium i miedzi. To nie są klasyczne diamentówki do betonu – ich segment diamentowy ma inną strukturę i spoiwo pozwalające na cięcie metali miękkich. Mają sens, gdy:

  • cięcia są bardzo intensywne i częste, np. w produkcji seryjnej,
  • tniemy grube przekroje profili, belki, płyty,
  • wymagana jest duża żywotność i powtarzalność narzędzia.

Dla typowego warsztatu stolarskiego, ślusarskiego czy przydomowego garażu to często przerost formy nad treścią. Dobra tarcza widia do aluminium spełni swoje zadanie, będzie tańsza i łatwiej dostępna. Diament pojawia się tam, gdzie każda sekunda i każdy milimetr zużycia mają znaczenie ekonomiczne.

Różne prace – różne narzędzia, ta sama zasada

Inaczej tnie się cienkościenny profil okienny, a inaczej masywny płaskownik 20×80 mm. W pierwszym przypadku najczęściej sprawdzi się ukośnica z dobrą tarczą zębatą do aluminium, w drugim – przecinarka taśmowa lub piła tarczowa o małych obrotach, również z dedykowaną tarczą widia albo taśmą do metali nieżelaznych.

Niezależnie jednak od konfiguracji, zasada jest jedna: tarcza musi być dedykowana do aluminium lub metali nieżelaznych. Każdy kompromis w stronę „uniwersalności” kończy się szybszym zapychaniem, większym grzaniem i krótszym życiem narzędzia.

Pracownik tnie aluminium szlifierką kątową, wylatują jasne iskry
Źródło: Pexels | Autor: igovar igovar

Kluczowe parametry tarczy, które decydują o zapychaniu i grzaniu

Na co patrzeć na opakowaniu – szybka orientacja

Przy wyborze tarczy do cięcia aluminium łatwo zgubić się w oznaczeniach. Najczęściej producent podaje kilka podstawowych parametrów, które realnie wpływają na zapychanie i nagrzewanie:

  • średnica tarczy,
  • grubość (szerokość rzazu),
  • liczbę zębów (dla tarcz zębatych),
  • geometrię zęba (kąt natarcia, typ zęba),
  • rodzaj materiału (oznaczenia Alu, NF, Non-ferrous),
  • maksymalne obroty.

Ignorowanie tych informacji kończy się zwykle dokładnie tym, czego chcesz uniknąć: zapchaną tarczą, przegrzaniem i niekontrolowanym cięciem.

Średnica i grubość tarczy – wpływ na temperaturę i stabilność

Średnica tarczy decyduje o prędkości liniowej (obwodowej) przy określonych obrotach. Im większa średnica, tym większa prędkość końcówki zęba przy tych samych rpm. To ma kilka konsekwencji:

  • duża tarcza przy wysokich obrotach generuje dużo ciepła na zębie,
  • niewielki błąd w doborze obrotów szybko zamienia się w przegrzanie aluminium i narosty,
  • większa średnica ułatwia jednak cięcie grubych przekrojów.

Grubość tarczy decyduje o szerokości rzazu i sztywności dysku. Cieńsza tarcza:

  • tępo mówiąc, „wycina mniej materiału”, więc mniej się grzeje,
  • jest jednak bardziej podatna na wyginanie i falowanie przy docisku,
  • wymaga precyzyjniejszego prowadzenia i mniejszych sił.

Przy tarczach ściernych do szlifierki dobrym kompromisem dla profili aluminiowych jest grubość w okolicach 1,6–2,0 mm. Przy tarczach zębatych do pił stołowych i ukośnic typowe wartości szerokości rzazu wahają się od około 2,2 do 3,0 mm, w zależności od średnicy tarczy i zastosowania.

Kształt i kąt natarcia zęba – jak ząb wgryza się w aluminium

Dla tarcz widia do aluminium bardzo ważna jest geometria zęba. Kilka kluczowych pojęć:

  • kąt natarcia (ang. hook angle) – dodatni, zerowy lub ujemny,
  • Rozmieszczenie i liczba zębów – między szybkością a gładkością

    Typowy scenariusz: ktoś kupuje tarczę „do aluminium” z maksymalną liczbą zębów, bo „im więcej, tym lepiej”, a potem dziwi się, że piła się męczy, materiał się grzeje i wiór bardziej przypomina pył niż chips. Sama informacja o liczbie zębów niewiele daje, jeśli nie zestawi się jej ze średnicą tarczy, grubością materiału i prędkością posuwu.

    Im więcej zębów, tym:

  • cięcie jest czystsze, z mniejszą ilością zadziorów,
  • każdy ząb zbiera mniej materiału na jedno przejście (mniejszy wiór),
  • ciepło rozkłada się na więcej krawędzi skrawających, więc w teorii ząb mniej się nagrzewa,
  • ale rośnie opór cięcia – piła słabsza lub bez sztywnego prowadzenia zaczyna „stękać”.

Przy mniejszej liczbie zębów sytuacja jest odwrotna:

  • wiór jest grubszy, więc łatwiej wypycha go z rowka,
  • ryzyko zapchania pomiędzy zębami spada,
  • powierzchnia cięcia staje się nieco bardziej chropowata, zwłaszcza na cienkich profilach,
  • ale sama tarcza ma lżej i mniejsze tendencje do grzania przy tym samym posuwie.

Dla tarcz do ukośnic i pilarek ręcznych do profili aluminiowych dobrym punktem odniesienia są:

  • średnica 160–190 mm – zwykle 40–60 zębów,
  • średnica 210–250 mm – najczęściej 60–80 zębów,
  • średnica 300–350 mm – zakres 84–108 zębów, w zależności od typu materiału (profil, płyta, lite kształtowniki).

Jeśli głównie tnie się cienkościenne profile, listwy, łaty alu, można iść w stronę większej liczby zębów, ale pod warunkiem, że piła ma odpowiednią moc i sztywność. Przy pełnych przekrojach, grubych płaskownikach czy kątownikach lepiej poradzi sobie tarcza o nieco mniejszej liczbie zębów – wiór będzie miał gdzie się zmieścić, a nerwy operatora pozostaną całe.

Prosty test z warsztatu: jeśli przy normalnym, spokojnym posuwie piła zaczyna zwalniać, a po 2–3 cięciach czuć wyraźne ciepło na elemencie i delikatne przywieranie wiórów do zębów, to sygnał, że albo zębów jest za dużo do danej pracy, albo posuw jest zbyt mały (ząb skrobie zamiast ciąć).

Szerokość rzazu i kształt przestrzeni międzyzębowej

O szerokości rzazu mówi się zwykle w kontekście „oszczędności materiału”, a przy aluminium ważniejszy jest inny aspekt: jak dużo miejsca mają wióry. Przy bardzo wąskiej szerokości cięcia przestrzeń międzyzębowa także się zmniejsza, co może być pułapką przy grubszych przekrojach.

W tarczach do aluminium stosuje się często głębsze, bardziej „otwarte” przestrzenie międzyzębowe. Dzięki temu:

  • wióry są kierowane na zewnątrz, a nie ubijane przed zębem,
  • aluminium ma mniej okazji, by się „zaklinować” i zgrzać w rowku,
  • sama tarcza dłużej pozostaje chłodna, bo wiór skutecznie odbiera ciepło.

Jeśli w trakcie pracy widać, że wiór zamienia się w drobny pył, który osiada na powierzchni materiału jak mąka, to znak, że ząb nie robi pełnego, wyraźnego wióra. Najczęściej winny jest za mały posuw lub nieodpowiednia geometria. Pył łatwo przylepia się do rozgrzanego boku tarczy i dalej przyspiesza jej grzanie.

Materiał i twardość spoiwa w tarczach ściernych

Przy tarczach ściernych najczęściej omawia się rodzaj ziarna (elektrokorund, cyrkon, ceramika), ale przy aluminium kluczowe jest, jak to ziarno utrzymuje spoiwo. Zbyt twarde – trzyma ziarno za długo, zbyt miękkie – tarcza „topnieje” w oczach.

Do cięcia aluminium używa się zwykle:

  • miększych klas twardości (często oznaczonych literami bliżej początku alfabetu),
  • spoiw żywicznych z dodatkami wosku, siarki, grafitu – ograniczają one przywieranie alu,
  • czasem mieszanek ziarna, gdzie klasyczny elektrokorund jest łączony z innym typem ścierniwa dla lepszego łamania wióra.

W praktyce widać to tak: tarcza „do aluminium” potrafi po kilku cięciach zmniejszyć średnicę wyraźnie szybciej niż budżetowa „do stali”, ale w zamian nie dławi się w materiale i nie robi brązowego śladu na krawędzi. Przy pracy kątówką dużo bardziej opłaca się zużyć dwa krążki, które tną płynnie i chłodno, niż męczyć jeden twardy, który od połowy życia tylko ślizga się po metalowym „masie”.

Chłodzenie i rowki kompensacyjne w tarczach widia

Na wielu tarczach do aluminium widać wcięcia w kształcie łezek, fal, czasem z wypełnieniem z miedzi lub innego materiału. To nie ozdoba, tylko element walki z temperaturą i drganiami.

Rowki kompensacyjne i otwory chłodzące:

  • pozwalają rozszerzać się dyskowi przy nagrzaniu, bez efektu „bananowania” tarczy,
  • redukują drgania własne, co przekłada się na spokojniejsze cięcie i mniejsze grzanie,
  • ułatwiają odprowadzenie powietrza i drobnych wiórów od strefy cięcia.

Jeżeli tarcza do aluminium o większej średnicy (250–350 mm) nie ma żadnych nacięć ani otworów, a producent nie jest marką z pierwszej ligi, trzeba liczyć się z tym, że przy intensywniejszej pracy dysk szybciej zacznie bić. Biąca tarcza z kolei szlifuje bokiem rzazu zamiast tylko ciąć zębem – a to przepis na błyskawiczne grzanie.

Pracownik tnie metal szlifierką kątową, z tarczy sypią się iskry
Źródło: Pexels | Autor: Anna Shvets

Tarcze ścierne do aluminium – kiedy mają sens i jak je dobrać

Kiedy zamiast piły wybrać kątówkę z tarczą ścierną

Mały garaż, brak ukośnicy, a na stole leży kilka profili, które trzeba skrócić „na wczoraj” – tu najczęściej ląduje szlifierka kątowa. Mimo że to nie jest idealne narzędzie do aluminium, w wielu warsztatach robi za „pierwszą pomoc”. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie taką konfigurację stosować z głową.

Tarcza ścierna do aluminium ma sens, gdy:

  • tniemy okazjonalnie, a zakup dedykowanej tarczy widia i piły nie ma ekonomicznego sensu,
  • materiał ma niewielki przekrój – cienkie kątowniki, płaskowniki, profile do konstrukcji pomocniczych,
  • precyzyjność nie musi być na poziomie „do montażu na gotowo” – i tak planujemy szlifowanie, dopasowanie, spawanie,
  • mamy dostęp z jednej strony, a kątówka jest po prostu najwygodniejsza do podejścia.

Jeśli priorytetem jest idealnie prostopadłe cięcie, gotowe „z piły” do skręcenia złączkami systemowymi, kątówka z tarczą ścierną będzie zawsze ustępować tarczy zębatej w ukośnicy czy pilarce prowadzonej po szynie.

Jak rozpoznać dobrą tarczę ścierną do aluminium

Na półce sklepowej wszystkie krążki wyglądają podobnie, różni się nadruk i cena. Przy aluminium kilka cech od razu zawęża wybór:

  • wyraźne oznaczenie materiału – „Alu”, „NF”, „Non-ferrous”, piktogram profilu aluminiowego; brak takiej informacji zwykle oznacza tarczę do stali,
  • niższa twardość oznaczona literą (np. G, H, I zamiast K, L, M – różne systemy, ale tendencja ta sama),
  • grubość w zakresie 1,6–2,0 mm dla typowych średnic 115–125 mm – kompromis między tempem cięcia a sztywnością,
  • spoiwo z dodatkami – często opisane w katalogu producenta, nie zawsze na samym krążku; marki, które uczciwie deklarują przeznaczenie „do aluminium”, zwykle mają tę informację jasną.

Krążki bez nazwy, w paczkach po 10–20 sztuk za ułamek ceny markowego produktu, sprawdzają się przy stali (gdzie wiele wybaczają), natomiast przy aluminium ich twarde spoiwo i brak dodatków antyprzywierających kończą się natychmiastowym „zachatowaniem” tarczy. W praktyce – tanio kupione, drogo zużyte nerwy.

Technika cięcia kątówką, która ogranicza zapychanie

Nawet najlepsza tarcza ścierna podda się, jeśli będzie używana jak węgielnica do betonu. Aluminium wymaga lekkiej ręki i obserwowania, co dzieje się w rzazie.

Kilka zasad z praktyki:

  • prowadź krążek po linii, a nie „pływaj” w przód i tył – każde zboczenie z toru to dodatkowe tarcie bokiem,
  • nie dociskaj „na siłę”, tylko trzymaj stały, umiarkowany posuw – gdy obroty zaczynają wyraźnie spadać, to znak, że przesadzasz,
  • co kilka cięć daj tarczy chwilę pracy „na pusto” przy krawędzi – lekkie przyłożenie do miękkiego skrawania (np. kawałek stali) potrafi zedrzeć przyklejone wióry alu,
  • unikaj wcinania się „z rogu” profilu pod dużym kątem; lepiej delikatnie naciąć materiał po obrysie, a potem wejść na pełną głębokość.

Gdy w trakcie cięcia pojawia się jasny, ciągnący się wiór przyklejający się do lica tarczy, od razu odpuść docisk. To moment, w którym zamiast ścierać aluminium, zaczynasz je wygładzać i rozmazujesz je po krążku.

Najczęstsze błędy przy tarczach ściernych do aluminium

Kilka powtarzalnych potknięć widocznych niemal w każdym warsztacie:

  • używanie tej samej tarczy do stali i alu – po kilku cięciach aluminium tarcza jest już zanieczyszczona i późniejsze cięcie stali też jest gorsze; do alu opłaca się mieć osobny zestaw krążków,
  • przegrzewanie materiału – iskier przy aluminium jest mało, więc trudniej „na oko” ocenić przegrzanie; dobrym wskaźnikiem jest dotyk: jeśli profil po krótkim cięciu parzy, tempo było zbyt agresywne,
  • cięcie bardzo grubych przekrojów w jednym przejściu – krążek robi się czerwony i zaczyna zjeżdżać w bok; przy większych przekrojach lepiej jest wykonywać kilka płytkich nacięć, niż walczyć na raz z pełną grubością,
  • odrzucanie okularów i osłon, bo „aluminium nie iskrzy” – przy miękkim metalu odprysk z tarczy lub zaciągnięty wałek alu działa na oko tak samo bezlitośnie jak odprysk stali.

Jeżeli krążek po kilku cięciach wygląda tak, jakby ktoś go „zalutował” aluminium, nie ratuj go na siłę – to znak, że albo jest zbyt twardy, albo technika cięcia całkowicie mu nie sprzyja. Tak „zaklejona” tarcza staje się wręcz niebezpieczna.

Tarcze zębowe (widia) do aluminium – precyzja i szybkość bez przypaleń

Dlaczego widia do aluminium to inna bajka niż tarcza do drewna

Na pierwszy rzut oka dwie tarcze wyglądają podobnie: okrągły dysk, węglikowe zęby, podobna średnica. Różnice wychodzą dopiero przy pierwszym cięciu – tarcza do drewna na aluminium zachowuje się jak nożyk tapicerski w plastelinie.

Tarcze widia do aluminium odróżniają:

  • inna mieszanka węglika – twardsza, bardziej odporna na ścieranie w kontakcie z metalem,
  • szlachetniejsze lutowanie płytek (często srebro lub wysokotemperaturowe spoiwa) – dobrze znoszą ciągłe nagrzewanie i chłodzenie,
  • profil zęba przygotowany do metalu: często naprzemienne fazowanie (trapezoidalno-płaski, TCG) lub inne warianty z wyraźnym łamaniem wióra,
  • mniejszy lub zerowy kąt natarcia, dzięki czemu tarcza nie „wciąga” się agresywnie w profil.

Dobór liczby zębów i geometrii pod konkretną robotę

Klient przynosi partię profili fasadowych: cienkościenne, lakierowane proszkowo, wszystko ma pasować „z piły” do złączek. Pierwsze dwa cięcia robione tarczą „od drewna” kończą się poszarpaną krawędzią i odpryskami lakieru. Tu dopiero wychodzi, jak bardzo liczba zębów i geometria potrafią uratować albo zepsuć robotę.

Przy aluminium nie ma jednej „złotej” tarczy na wszystko. Dobierając widie, trzeba odnieść się do trzech rzeczy: grubości ścianki, wymaganej jakości cięcia i mocy maszyny.

Orientacyjnie:

  • duże średnice (300–350 mm) do ukośnic i pił stołowych:
    • do profili cienkościennych – 80–96 zębów, geometria